Arkadiusz Czapla
Kontakt:
e-mail : Napisz do mnie
GG : 4974783


SEO Stats powered by MyPagerank.Net
Blog > Komentarze do wpisu

Na czym polega kolonoskopia?

Jak nie bać się kolonoskopii


Nie muszę Cię chyba przekonywać do powszechnie obowiązującej tezy, że im lepiej znasz dany temat, tym łatwiej poruszać Ci się po zagadnieniach z nim związanych. Dlatego też tylko dla przypomnienia podaję krótki opis dotyczący kolonoskopii.

Kolonoskopia to badanie polegające na bardzo dokładnym obejrzeniu kanału odbytu i całego jelita grubego aż do kątnicy (patrz Rysunek). Jak sama nazwa wskazuje, przeprowadza się je za pomocą kolonoskopu.




Kolonoskop to bardzo skomplikowane urządzenie diagnostyczne pozwalające zobaczyć prawie punkt po punkcie jelito od środka. Jest to możliwe dzięki znajdującym się w nim światłowodom połączonym z wideokamerą, dzięki czemu na monitorze dokładnie widać badane elementy. Ponadto kolonoskop wyposażony jest w strzykawkę, kleszczyki i pętlę do „upalenia” takich narośli jak polipy. Znajdują się też w nim kanały do oczyszczania okularu wziernika i pompowania powietrza. Powietrze wpuszcza się, aby rozszerzyć zaciśnięte jelito i tym samym zwiększyć pole obserwacji.

Z technicznego punktu widzenia istnieje prawdopodobieństwo przebicia kolonoskopem błony jelita. Nie można wykluczyć, że słabo przygotowany lekarz, na dodatek kiepsko posługujący się kolonoskopem, może spowodować sytuację wymagającą natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

Nie dotyczy to jednak specjalistów wybranych do realizacji Ogólnopolskiego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Jelita Grubego.

Zdarzały się przypadki perforacji, zwłaszcza na etapie wdrożenia tej metody badawczej, co miało miejsce pod koniec lat 60-tych XX wieku w Japonii.

Nikt z lekarzy nie potrafił mi podać, czy taki przypadek zdarzył się w ostatnich latach w Polsce, gdzie używa się w kolonoskopii sprzętu najnowszej generacji.

Ja zostałem przebadany w Centrum Onkologii - Instytut w Warszawie. Jakość obrazu na ekranie monitora była znakomita. Nie przypuszczałem, że obecna technika diagnostyczna pozwala aż tak dokładnie zbadać pacjenta.

Co więcej, w przeciwieństwie np. do badania ultrasonograficznego, w kolonoskopii widać rzeczywisty obraz. Wydaje Ci się wręcz niewiarygodne, abyś oglądał własny wyrostek robaczkowy i ujście jelita cienkiego.

Nie wstydź się i w czasie badania wypuszczaj powietrze odbytem zamiast naprężać się. Nic nie śmierdzi, bo jelito masz przecież wyczyszczone.

W moim przypadku najtrudniejsze do pokonania przez kolonoskop było zagięcie śledzionowe i dopiero po kilku próbach doktorowi przeprowadzającemu badanie udało się przepchnąć rurę dalej.

Tak, to był jedyny moment, kiedy badanie zabolało, ponieważ zwiększona dawka powietrza rozpierała jelito.

Na szczęście z bólem jest tak, że można znieść nawet największy, jeśli trwa krótko. A w tym wypadku nie był to ból jakiś szczególnie ekstremalny. Ważne, że trwał bardzo krótko.

Czujesz ogólne odprężenie, gdy badanie masz już za sobą. Pozostaje też satysfakcja, że jednak zdecydowałeś się wykonać kolonoskopię z własnej nieprzymuszonej woli.

Już w trakcie badania widzisz, czy masz polipy, więc otrzymany po badaniu wynik to czysta formalność. Tak było w moim przypadku, gdy nie stwierdzono ani jednego polipa. Nie powiem Ci ile sekund, bo nie zdążyłem policzyć.

Coś, co wydawało mi się widzianą na ekranie naroślą, okazało się „kawałkami” żółci. Jak uznał pan doktor, bardzo dobrej jakości, skoro nie dała się wypłukać środkiem przeczyszczającym FORTRANS.

Po kolonoskopii przez kilkanaście godzin bulgoce Ci powietrze w pustych jelitach. Nic strasznego, po prostu musi upłynąć trochę czasu zanim kiszki ułożą się po staremu.

Najważniejsze, że po wykonanej kolonoskopii masz pewność diagnozy dotyczącej Twojego stanu zdrowia w obszarze jelita grubego i odbytnicy. Jest to wartość sama w sobie bezcenna, bo określa granicę życia i śmierci.

Refleksje po badaniu

Pozostaje pewien niedosyt z kontaktu z lekarzami w czasie badania kolonoskopem. Nie chodzi o to, aby byli nieuprzejmi. Przeciwnie, są bardzo mili. Dawało się też odczuć, że są w pełni profesjonalni.

Jednak nie potrafili*, nie chcieli*, nie widzieli potrzeby*, nie umieli*, nie przyszło im do głowy*, czy też, po prostu, nie mieli czasu* poinformować mnie o sposobie przeprowadzenia czekającego mnie badania.

Coś, co dla nich wydaje się standardowym grzebaniem w organizmie, dla pacjenta może stanowić traumatyczne przeżycie.

Czy tak trudno dopracować w szczegółach procedurę badania, aby pacjent mógł poznać wszystkie aspekty kolonoskopii? Czy doprawdy nie warto opowiedzieć pacjentowi w jaki sposób kolonoskop będzie przechodził przez poszczególne fragmenty jelita grubego?

Bo to jest tak, jak w tej anegdocie o nocy poślubnej.

Młody żonkoś spisał się, jak należy. Jednak dla większej pewności zapytał się jeszcze świeżo poślubionej żony, czy ma coś do powiedzenia.

„Tak” – odpowiedziała. „A gdzie buzi?”

No właśnie, mimo że wszystko wydawało się w najlepszym porządku, zabrakło pocałunku.

Może nie wszyscy pacjenci chcą znać szczegóły techniczne badania kolonoskopem? Może nie każdego pacjenta interesuje, jak powinien wyglądać „w środku”? Może w zestresowaniu nie każdy z potencjalnych chorych chce oglądać w poczekalni plakaty proktologiczne lub jelita grubego?

Jednak chyba każdy pacjent, choćby przez chwilę, chętnie posłuchałby kilku wyjaśnień doktora przeprowadzającego badanie. Ot, choćby dla nawiązania więzi z pacjentem, który szczególnie w tego typu badaniu musi współpracować z lekarzem. 

Autor: Jerzy Kostowski, Zbigniew Kudelski, Dorota Augustyniak Madejska. Artykuł pochodzi z ebooka "Kod raka", pobranego ze strony Błonnik witalny»


Podobne wpisy:


Polipy odbytu i jelita grubego
Uchyłkowatość jelita grubego
Jakie są objawy prostaty?
Na co pomaga melisa?
środa, 26 sierpnia 2009, zdrowieuroda



TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: