Arkadiusz Czapla
Kontakt:
e-mail : Napisz do mnie
GG : 4974783


SEO Stats powered by MyPagerank.Net
Blog > Komentarze do wpisu

Dieta 1000 kalorii opinie

Dieta 1000 Kalorii



Najpopularniejszą w Polsce dietą jest zdecydowanie dieta 1000 kalorii (określana zamiennie jako 1000 kcal). Ze sprawozdaniami z jej stosowania można się spotkać na każdym portalu o tematyce „dietowej”, więc na pewno warto zapoznać się ze szczegółowymi wytycznymi dotyczącymi jej stosowania.

Dieta ta przede wszystkim zalicza się do diet niskokalorycznych. Ogromną popularność zawdzięcza stosunkowo prostym zasadom. Nie wymaga spożywania stricte określonych produktów, drogich, wyszukanych składników, nie jest więc droga, a przygotowanie potraw nie jest jakoś wybitnie czasochłonne.

Wiele osób chwali sobie tę dietę, wiele osób z sukcesem ją stosuje. Polecają ją dietetycy i „jak mówią ludzie”... jest zdrowa, pyszna i pełnowartościowa. Jest dla rozsądnych... prosta i logiczna. Zasady są oczywiste i nie kłócą się z wpajanymi nam od dziecka regułami.

„Uwielbiam ją, jest wspaniała, oszałamiająca, naprawdę skuteczna” – piszą o tej diecie osoby ją stosujące. Nie proponuje żadnych kontrowersyjnych rozwiązań, ani bardzo dramatycznych wyrzeczeń. Nie wymaga dużego stopnia wtajemniczenia w tajniki zdrowego odżywiania. Nawet bez konsultacji z dietetykiem prowadzi do wymarzonego efektu, a jej prosta filozofia została wyłożona w pełni w zgromadzonych wypowiedziach.

Do lektury zatem czas przystąpić, a potem... działać, działać!

~ Małka „Wypróbowałam tę dietę 1000 kalorii na sobie, schudłam 51 kilogramów, sama bez leków, bez lekarzy, bez jakichś innych cudów, nie ma nic lepszego jak dieta 1000 kalorii. Ale uwaga: łatwo wpaść w pułapkę anoreksji – byłam blisko, ale uchronił mnie przed tym ktoś kto mnie kocha! Po takiej diecie, zanim coś zjesz, zastanowisz się kilka razy i przeliczysz kalorie.” Źródło: www.polki.pl

~ Tuhajana „Niestety nie zgodzę się z zaletami diety 1000 kcal. Jest to dieta dobra na spowolnienie przemiany materii (…). Spowolnienie podstawowej przemiany materii polega na tym, że jak normalnie nasz organizm do “życia” potrzebuje 2000 kcal (zależy od wieku, wzrostu, składu ciała – tkanka tłuszczowa, mięśniowa), to po diecie, która wywołuje szok głodówkowy w organizmie (dieta 1000 kcal), nasza podstawowa przemiana materii obniża się.

Poza tym, przy takiej diecie pierwsze co tracimy to woda i tkanka mięśniowa, czyli to co dla organizmu najlepsze i co najładniej wygląda. Lepiej zrobić dietę bogatszą w kalorie i wolniej chudnąć. Polecam diety białkowe. Dobra dieta białkowa pozwala na dodatkowe przyspieszenie przemiany materii i uniknięcie zbędnej utraty mięśni przez dobre ich odżywienie. Chudniecie wolniej, ale z lepszym efektem i można uniknąć efektu jo-jo. 

Nie sztuka szybko schudnąć i zostać wiszącym szkieletem. Warto się pomęczyć i wypracować jędrne i sprężyste ciało. A co do biegu przez 10 minut - owszem, ale spalicie wtedy tylko zapasy glikogenu w mięśniach, a nie tłuszcz. Do spalenia tkanki tłuszczowej potrzebny jest wysiłek tlenowy, czyli o mniejszym natężeniu, ale dłuższy (tłuszcz spala się po ok. 40 minutach wysiłku). Najlepiej mierzyć sobie tętno i zależnie od stopnia wytrenowania i wieku utrzymywać je w granicach 135-155 uderzeń/minutę.” Źródło jw.

~ dzięciołek „Diety, w których dokładnie są ustalone godziny posiłków i skład są bez sensu! A co jeśli akurat będziesz miała ogromną ochotę na coś innego?! Wtedy będziesz się bić z własnymi myślami i jak się na to skusisz, to będziesz zadręczać się wyrzutami sumienia (>>miałam przecież zjeść coś innego<<). Jest jeszcze milion innych powodów, dla których trzymanie się takich szczegółowych diet się nie opłaca. Każdy sam (a nie z czasopism, książek czy porad koleżanek) musi znaleźć dietę dobrą dla siebie, kierując się zasadami zdrowego odżywiania, zdrowym rozsądkiem, a przede wszystkim potrzebami
swego organizmu. Trzeba wsłuchać się w sygnały wysyłane przez organizm i nauczyć się je odczytywać. Z własnego doświadczenia wiem, ze jeśli neguje się potrzeby organizmu, to prowadzi to jedynie do frustracji, stresu, obsesji, choroby... Każdy człowiek jest inny i nie ma dlań uniwersalnych zasad odżywiania. Trzeba odnaleźć je w sobie, wypielęgnować, pojąć. Diety polecane przez znajomych i czasopisma są nieopłacalne i nie dla każdej kobiety. Ja sama nauczyłam się, co mogę jeść, żeby czuć się dobrze we własnym ciele, bez wyrzutów sumienia, bez zbędnego zadręczania się liczeniem kalorii.” Źródło jw.

~ dzięciołek „Właśnie! Ważne: oprócz diety należy zażywać ruchu! Dla mnie sport jest podstawą w dbaniu o sylwetkę i dobre samopoczucie! No i nie należy jeść później niż ok. 19.00, bo potem tempo przemiany materii spada (chyba, że ktoś pracuje nocą – to co innego). Kolacja powinna być lekka (ja lubię kefiry i jogurty naturalne, do tego bułka graham z warzywami). Poza tym zielona herbata dobrze wpływa na przemianę materii, czerwona podobno też, ale od koleżanek słyszałam, że (...) po kilku miesiącach jej picia miały problemy z przemianą materii – jelita znacznie wolniej pracowały. Tak samo zresztą jest, kiedy przestanie się zażywać herbatki przeczyszczające.” Źródło jw.

~ strawberry „Dudek, zgadzam się. Nie ma sensu tak wszystko sobie precyzyjnie ustalać - to może działać tydzień, dwa, trzy, a przecież nie o to chodzi. Ważniejsze są główne zasady, które powinny być dobrane do tego, co chcemy osiągnąć. Ja sama liczę sobie kalorie, wiem kiedy mam jeść mniej, a kiedy więcej. Poza tym, dla mnie ważniejsze od tego ile, jest – co jem. Staram się odżywiać zdrowo, dbać nie tylko o wagę, ale i o to, żeby dieta była zdrowa dla serca i ogólnie dla mnie. Dlatego pewne rzeczy wprowadziłam na stałe – np. ciemny chleb, mało soli, mniejsze posiłki, brak bardzo tłustych rzeczy, smażenia, chipsów, etc. Myślę, że takie zasady, wprowadzone raz do własnego życia i konsekwentnie stosowane, są dużo skuteczniejsze niż jednorazowe krótkie diety.” Źródło jw.

~ Kalamburi „Dieta 800 kcal. W moim przypadku gdy się nie mogę powstrzymać, jadam 1000 kcal. Do tego trochę ruchu i jest super. Stosowałam ją przez parę miesięcy. Wyglądałam jak pączek. Schudłam 13 kg: z 63 do 50. Potem jadłam normalnie, ograniczając jedynie słodycze. Za to, dużo warzyw, owoców, ciemnego pieczywa. I nie przytyłam. Teraz doszłam do wniosku, że muszę jeszcze schudnąć troszkę, więc znowu ją stosuję. Bo ważę 49 kg przy wzroście 158 cm, a marzy mi się mniej.” Źródło www.wizaz.pl

~ yellow_flower „Polecam nie dietę, a zmianę sposobu życia – ja spróbowałam tylko na 3 dni i już nigdy nie wróciłam do starych nawyków, schudło już także moich 3 znajomych. Zalecam 30-dniowy test:

 Trzy razy w tygodniu minimum 20 minut biegania lub innych ćwiczeń aerobowych (siłownia tylko po 20-minutowej rozgrzewce, np. bieganie – inaczej prowadzi to do niedoboru cukru).

 Głębokie oddychanie: wdech, trzymasz powietrze – liczysz do 8 – wydech – liczysz do 8... i tak 3 serie po 3 razy w ciągu dnia.

 Odstaw: wszelkie produkty mięsne, odstaw wszelkie produkty mleczne; odstaw pszenicę i produkty pszeniczne, odstaw cukier i słodycze (później słodycze tylko ekologiczne bezglutenowe).

 Tłuszcze zastąp oliwą z oliwek i olejami (ważne: tylko z pierwszego tłoczenia i tłoczona na zimno) – można jeść dożo oliwy, najlepiej z warzywami (sałatka: sałata, ogórek, papryka, groszek, oliwki zielone, awokado, orzechy włoskie – polej oliwą).

 [Jedz] jak najwięcej świeżych warzyw i owoców.

 Jedz orzechy: łup sama, a jeśli bez łupiny - to tylko ekologiczne: są pakowane próżniowo i nie mają pleśni która utrudnia chudnięcie, bo >>zatoksycznia<<, a każda toksyna odkłada się z kawałkiem tłuszczu – stąd np. cellulit lub grubsza tylko jedna część naszego ciała.

 Jedz awokado i inne owoce tylko na pusty żołądek.

 Pij codziennie minimum 2 litry green-drink (40 sproszkowanych ekologicznych ziół i warzyw) – napełni żołądek, da dużo witamin i minerałów, poprawia cerę, spowoduje że wyrzucamy z siebie toksyny, łącznie z tłuszczem. Ja kupuję na www.biodynamicznie.pl.

Było ciężko, bo to duża zmiana, miałam problem, żeby przekonać najbliższych, że nie umrę bez mięsa i mleka... dopiero uwierzyli, gdy po pół roku u lekarza miałam lepsze wyniki niż kiedykolwiek. Znajomy, który przyłączył się po miesiącu, odstawił tabletki na nadciśnienie, które lekarz zapisał mu dożywotnio (...)” Źródło: www.polki.pl

~ Helenka „(...) Jestem pełna podziwu, że nie boicie się stosować tych wszystkich diet na >>własną rękę<<, że tak powiem. Przecież każda z nas ma inny organizm, ciało inaczej reaguje na zmiany w odżywianiu. Nie boicie się efektu jojo, braku witamin...?

Uważam, że najlepszym sposobem na zgubienie kilku kg jest sport, aktywność fizyczna. Ja sama teraz próbuję zgubić kilka kg, więc pływam. Zrezygnowałam ze słodyczy, wcinam więcej zieleniny, ale muszę pamiętać też o tym, że skoro eksploatuję mój organizm, to nie będę żyła na samych warzywach, sucharach i lekkich zupkach. Pamiętam o witaminach, postawiłam też na suplement diety Bio-CLA z zieloną herbatą (bo jest naturalny, wspomaga spalanie tłuszczu, zwalcza cellulit – mam dziedziczny, ma działanie przeciwnowotworowe...).” Źródło jw.

~ Martita „Prosta zasada - żeby coś zrzucić np. kilogramy, trzeba z czegoś zrezygnować np. z dodatkowych porcji, a najlepiej zmienić proporcje jedzenia. Zwykle nie od ilości nabieramy kilogramów, ale od jakości tego jedzenia. Wyrzućcie sól i cukier... na początek.” Źródło jw.

~ Pralinka „Wszystkim kobietom, które nienawidzą diet, gdzie muszą liczyć ile kalorii zjadły, trzymać się trzech posiłków, które zawierają np. filiżankę kawy i liść sałaty, polecam Dietę Królów! Nie dość, że działa rewelacyjnie, to i zdrowo! Działa na zasadzie: im więcej jemy, tym więcej chudniemy! A jest to normalne, dobre jedzonko z wyeliminowaniem węglowodanów. Ja na programie tym jestem cały rok: wyglądam i czuję się super. Chciałam zrzucić parę kilo, a udało mi się 9! Teraz ważę 49 kg, czyli odpowiednia waga do mojego wzrostu! Jakby co, służę radą!” Źródło jw.

~ stokrotka „Jak dla mnie, to żadna dieta nie jest dobra, bo dieta trwa zazwyczaj kilka tygodni, w czasie których się chudnie, a potem jak wracasz do normalnego jedzenia to zrzucone kilogramy wracają, zanim się obejrzysz. Nie polecam wysokobiałkowych ani głodówkowych typu kopenhaska, na której nie dość że głodujesz, to jeszcze spowalniasz metabolizm, który i tak w przypadku grubasów szwankuje.

Ja schudłam prawie 20 kg, tylko dzięki zmianie nawyków żywieniowych. Wcześniej stosowałam wszystkie diety i nic. Moja waga spadała, a potem wracała na swoje miejsce często z nadwyżką. Zaczęłam się zdrowo odżywiać według programu żywieniowego, który proponuje Kasia Gurbacka, która jest autorką super książki na odchudzanie >>Alchemia Odchudzania<<. Przestałam jeść złe węglowodany, złe tłuszcze i złe białka... i w końcu, po tym jak schudłam, kilogramy szczęśliwie nie wróciły. Nie mam już napadów głodu, ani ochoty na fast foody i słodycze. Czasem jem czekoladę 85 % kakao. Pozdrawiam wszystkich którzy chcą schudnąć.” Źródło jw.

~ Lilianna „Tak naprawdę, to chyba nie ma jednej cudownej diety. Najważniejsze to umiar i zdrowy rozsądek. Jeść wszystko w małych ilościach. Jeżeli stosujemy jakąś dietę, to zawsze musimy sobie czegoś odmawiać, a później jemy i jemy. I efekt jo-jo na pewno nas dopadnie. Im dłużej trwa proces odchudzania to tym bardziej prawdopodobne, że dłużej utrzymamy prawidłową wagę.” Źródło: www.mamzdrowie.pl

~ Sosna „Wiele osób myśli, że aby zgubić trochę ciałka trzeba przede wszystkim nie jeść, a nic gorszego nie ma... Właśnie diety typu 1000 kcal prowadzą do efektu jo-jo... Bo po odstawieniu diety organizm za wszelka cenę dąży do równowagi, tak jakby w obawie, że nie otrzyma więcej substancji odżywczych i magazynuje wszystko w tkance tłuszczowej na gorsze czasy. Jak byście troszkę poczytały, to byście wiedziały, że nawet podczas spalania tkanki tłuszczowej niektórzy zwiększają węglowodany... Diet jest masa, ale jedynie garść z nich jest warta uwagi, np. godna polecenia jest dieta CKD... Ale samą dietą też za wiele się nie osiągnie – polecam aeroby [połączone z] dobrze zbilansowaną dietą i nadmiar ciałka powoli sam zniknie...” Źródło: www..forumowisk.pl

~ Yerba „Idealną dietą są ćwiczenia. Żadna dieta w rzeczywistości nie przyniesie takich skutków jak ją opisują. Wiem to po sobie. Schudłam 7 kg w 2 miesiące, ale podstawą były ćwiczenia!” Źródło: www.wizaz.pl

~ latawięc „(...) Nie dziwi mnie taka skrajność poglądów, bo to nic nowego. 1000 kcal jedni uważają za panaceum, inni za zbrodnię na własnym organizmie. Każda niemalże dieta znajdzie zwolenników i przeciwników: czy to norweska, czy kopenhaska, czy jak to się mówi... >>pies ją zwał<<. Myślę, że tego nic nie zmieni. Każdy ma prawo mieć inne zdanie. A dowody naukowe też są rożne, w zależności czy badania wykonywał zwolennik, czy też zagorzały przeciwnik danej metody. Moje zdanie jest takie, że bezsprzecznie otyłość, czy choćby nadwaga - to choroba... i jako taka - trzeba ją leczyć. Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że wiele leków jednym pomaga, innym daje tyle, co umarłemu kadzidło. I naszym zadaniem jest znaleźć taki lek, który nam pomoże. Wiadomo też powszechnie, że leki też mają działania uboczne. (…) 

Zawał, cukrzyca, nadciśnienie, zwyrodnienie nadmiernie obciążonych stawów - dla mnie [jest to] wystarczającym argumentem za tym, aby próbować wszelkich naturalnych metod (bo nie powiecie mi chyba, że te oferowane tu wszędzie prochy są zdrowsze od diety Atkinsa). Przecież nawet przeciwnicy, nie polecając tej diety mówią, że można ją stosować najwyżej miesiąc. I chyba do mnie to przemówiło. Myślę, że też spróbuję co to za opcja, tym bardziej, że w diecie można jeść bez ograniczeń naprawdę sporo różnorodnych składników. (...)” Źródło: www.f.kafeteria.pl

~ kukuryku „Nieprawda drogie koleżanki – to największy mit tej i minionej dekady (przyszłej pewnie też). Zjeść to można, a nawet trzeba - lekki posiłek krótko przed snem (z godzinę max). Żołądek nie powinien strawić wszystkiego, co zjecie zanim pójdziecie spać, bo właśnie o to się rozchodzi, by to co zjecie wystarczyło do rana (samochód bez paliwa nie pojedzie, człowiek je by żyć). Ważne, co się je. O ile cały dzień je się odpowiednio, to taki posiłek nie zaszkodzi.

Pomysł z dietą bananową - no cóż, teraz bananowa, były już ryżowe, owsiane, owocowe, nawet taka oparta na wodzie. Chyba nie muszę pisać do czego zmierzam? Wiecie – ludzie niby są dorośli, rozsądni, ale codziennie przeżywają takie pranie mózgu, że powoli przestają myśleć. Patrząc na jadłospisy – to marna ilość kalorii powoduje, że chudniecie. Zamiast banana, spokojnie mogłybyście zjeść łyżkę smalcu. Również byście schudły. Wiem, że łatwiej wierzyć w cudowne proroctwa zwiastujące niesamowite efekty, nieokupione gramem wysiłku, ale czy w życiu można mieć coś wartościowego za darmo?

Warto jeść zdrowo, a to znaczy nie eliminować tłuszczu, opierać się na węglowodanach o niskim IG [Indeks Glikemiczny]* (choć i wyższe bywa potrzebne) i wartościowym białku (mięso, ewentualnie od czasu do czasu soja, ale nie na okrągło – zapytajcie ludzie chorujących na tarczycę), nie zapominać o warzywach, unikać gotowych dań (czytaj: McBurak itp. – goodbye!) i ograniczyć cukier. Warto nauczyć się gotować i samemu przyrządzać posiłki (gadanie >>nie mam czasu<< to tylko wymówka!) Co z ciągłego pośpiechu, gdy nie ma czasu na zaspokojenie najbardziej podstawowej potrzeby? Jesteśmy tym co jemy, a chyba nikt nie chce być hamburgerem z McD?

Powiem wam z własnego doświadczenia, że wszystkie diety >>na chwilę<< są do du…y! Jeśli nie zaczniecie na co dzień jeść z umiarem (za mało to chyba gorzej, niż zbyt wiele!) – NIC z tego nie będzie, a opowieści, że po tej, czy tamtej diecie jest jo-jo – można sobie darować.” Źródło: www.dieta.pl

* IG - Indeks Glikemiczny: dzięki niemu tworzy się listę produktów uszeregowanych ze względu na poziom glukozy we krwi po ich spożyciu. Oblicza się go dzieląc poziom glukozy we krwi (po przeprowadzeniu testu żywnościowego z udziałem 50 gram węglowodanów), przez poziom glukozy uzyskany po spożyciu danego produktu. Dieta odchudzająca o niskim indeksie glikemicznym powinna zawierać nasiona roślin strączkowych, bogate w błonnik warzywa i owoce, produkty zbożowe z pełnego przemiału, niskotłuszczowe produkty mleczne, chude mięso, drób i ryby.[ Od 30 lat popularność na świecie zdobywają diety niskoglikemiczne. Ich odmianą jest np. Dieta Montignaca lub dieta South Beach .

~ tomika „(…) Dieta 1000 kcal według mnie jest super. Ja osobiście byłam na takiej. Teraz zazwyczaj ok. 850 kcal, ale nie przekraczam 1000. I w miesiąc schudłam 4 kg, ale jeszcze dążę, żeby przynajmniej 2 kg zrzucić i będę wtedy ważyć ok. 50 kg. Na tej diecie nie chodziłam tak mocno głodna. Wiadomo – czasem ma się ochotę zjeść więcej, ale nie... Pierwszy raz tak systematycznie prowadzę dietę i już miesiąc bez słodyczy – po prostu nie mam na nie ochoty. Wczoraj zrobiłam sobie zakupy na święta, obkupiłam się w warzywa i tym podobne niskokaloryczne rzeczy. Święta będą najgorsze, bo tyle tego będzie: ciasta, sałatki… Sam zapach [kusi], ale to w sumie 2 dni dla których nie warto zaprzepaścić tego, co się wcześniej osiągnęło (...)” Źródło: www.f.kafeteria.pl

~ helley „Stosowałam około 2 miesiące, schudłam jakieś 8 kilo. Nie głodowałam, jadłam zdrowo: same plusy. Z diety miałam wychodzić tydzień i miała to być dieta 1500 kcal, a potem miałam się odżywiać zdrowo i z głową, około 2000-3000 kcal (tak mi mówiła dietetyczka, do której chodziłam). Tyle, że nie zrobiłam tej diety wyprowadzającej, natomiast zaczęłam się objadać (...), i po jakimś czasie wszystko wróciło. Ja polecam 1000 kcal.” Źródło: www.vitalia.pl

~ ragdoll „Ja także polecam tę dietę, ale tylko na krótszy czas, ponieważ chodziłam bardzo osłabiona, przybita, itd. Dopiero, gdy trochę zwiększyłam kalorie, to było ok. Do tej pory nawet nie wiem, czy się jakiejś anemii nie nabawiłam. Ale teraz jem około 1200 kalorii i jest ok.” Źródło: jw.

~ Gramofonomanka „Stosowałam tę dietę przez 3 miesiące i schudłam około 10-12 kg. Było to w zimę zeszłego roku i znowu zacznę niedługo ją stosować. Waga zatrzymała się mniej więcej na miesiąc, ale jadłam później dość dużo i przytyłam 3 kg. To stosunkowo niedużo, biorąc pod uwagę, że nie liczyłam kalorii, a wpadek było masa! Także trochę ćwiczeń, powiedzmy 1100-1200 kcal i będzie dobrze. Warto właśnie tyle, by nie spowolnić za bardzo metabolizmu i nie katować się za bardzo dietą!” Źródło: jw.

~ Violla „Ja stosując dietę 1000 kcal, schudłam w ciągu 2 miesięcy 10 kg. Teraz stosuję dietę około 1200 kcal, czasami trochę więcej i chudnę już bardzo powoli, ale podobno tak już jest, że pierwsze kilogramy najłatwiej zlatują (zwłaszcza jak się ma nadwagę). Moim zdaniem, w tej diecie ważne jest co się je, bo co innego zjeść musli z jogurtem i jakimś owocem a co innego pączka, choć kaloryczność może być podobna.” Źródło: jw.

~ dominiczka „Dieta 1000 kalorii jest najlepszym rozwiązaniem, bezpiecznym, no i nie bardzo rygorystycznym. Pozwala schudnąć ok. 1 kg dziennie. Posiłki możesz przygotowywać sama, wzorując się na rożnym menu w Internecie i poradnikach... Dobrym pomysłem jest też pójście do dietetyka, który pomoże zorganizować taką dietę, wskaże ćwiczenia odpowiednie dla Ciebie, itp. Na pewno dobrze będzie jak będziesz unikała tłustych produktów, słodyczy i bardzo kalorycznych produktów, np. mąki. Ważna sprawa to powrót z diety do normalnego jedzenia. Bardzo powoli i z głową. Powodzenia” Źródło: www.forum.gery.pl

~ różowa_kijanka „Nie chodzi tylko o dietę 1000 kcal, ale ogólnie o odchudzanie. Za każdą nieudaną próbą organizm coraz bardziej uodparnia się na ciężkie czasy czyli dietę. Trzeba pamiętać, że za każdym razem, gdy mocno obcinamy kalorie, zwalniamy swój metabolizm, a wtedy chudnie się coraz wolniej. Generalnie odradzam wszystkim [dietę] tysiąca.” Źródło: www.wizaz.pl

~ Morzy „Hej, moje kochane >>odchudzaczki<<. Ja jestem dziś bardzo szczęśliwa. Tak z ciekawości przymierzyłam sobie spodnie sprzed 2 lat, a tu patrzę - bez problemu w nie weszłam i jeszcze na dodatek były luźne! Po prostu tak mnie to zmotywowało, że aż mi się jeść nie chciało, hehe. Poszłam sobie na zakupy i kupiłam sobie butki i spodnie!

(...) Początki są zawsze trudne, ale potem idzie jak z płatka. Oczywiście są dni, w których nie da się przestrzegać 1000 kcal... Będziesz mieć moment, w którym waga w ogóle nie będzie spadać, ale wtedy nie możesz za nic w świecie rzucić tej diety, bo to jest okres w którym właśnie ludzie popełniają błędy i się obżerają, bo myślą, że i tak nie schudną... Jak przejdziesz ten okres, to potem jest już lżej... Wiem coś o tym, bo jestem na tej diecie 1000 kcal i miałam tysiące załamań, ale teraz jest coraz lepiej i najlepsze jest to, że wszyscy zauważają, że schudłam, a to jest niesamowite uczucie!

Posiłki możesz sobie rozłożyć godzinowo, np.

- śniadanie około 8-9 rano,
- 2gie śniadanie około 11-12,
- obiad około 14-15,
- podwieczorek 16,
- kolacja przed godziną 18.

Ja, mniej więcej tak jem i nie jestem głodna wieczorami, a jak mam napady głodu i ssania żołądka, to piję, piję i piję wodę, herbatę albo po prostu żuję gumę, myję zęby, idę spać albo wcinam marcheweczkę. Ale się rozpisałam!” Źródło: www.f.kafeteria.pl

~ Judith „Hej! A ja się dołączyłam do Waszego grona. Już od tygodnia jestem na dietce 1000 kcal i dobrze mi z nią. Już widać efekty. Zrzuciłam 2 kg i ważę teraz 66 kg, a dążę do 56 kg, czyli jeszcze 10 kg. Ale jestem pewna, że dam radę, bo zdrowe jedzonko mi smakuje i spokojnie się mieszczę w tysiączku. (...)” Źródło: jw.


wtorek, 06 marca 2012, zdrowieuroda



TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: